Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szanty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szanty. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 sierpnia 2023

LEŃ DO KWADRATU!

Najpierw lenistwo , bo słońca za dużo i nic się nie chce, poza tym, by się nawadniać i jakoś trwać przy zasłoniętych oknach . Potem lenistwo, bo ciągle pada, i pada! A tu nagle koniec miesiąca! Jakim cudem, nie wiem? Czas na podsumowanie, bo jednak coś się u nas i za "rogiem" działo!    

Na początek NOC POETÓW w pobliskim mieście.

To już dwudziesta ósma odsłona! Jak ten czas leci, że tak to szybko zleciało. Szkoda tylko, że prawie cały wieczór siąpił deszcz.


Dobrze, że chociaż trochę miłośników poezji było! Ale też, jak zawsze, spotkanie z poezją zaczynało się prezentacją nagrodzonych tekstów w konkursie  Jednego Wiersza. Na rozgrzewkę wystąpiła lokalna grupa teatralna Projekt 41, którego aktorzy przypomnieli utwory Kabaretu Starszych Panów.


Autorski projekt "Licencja na Lirykę" przedstawił Jacek Bończak, aktor teatralny i filmowy, piosenkarz, autor, scenarzysta i reżyser spektakli muzycznych tekstów piosenek, 


Z programem muzyki Leonarda Cohena wystąpił Stanisław Górka. aktor, reżyser, pedagog Akademii Teatralnej i. Aleksandra Zelwerowicza


Na koniec Jacek Wójcicki, artysta obdarzony głosem o charakterystycznej tenorowej barwie. Jego koncert, to pełne kontrastów, brawurowe show.

Po dwóch tygodniach także w mieście - dwie NOCE OPERETKOWE z wybitnymi gośćmi i znakomitymi śpiewakami.


Oczywiście, najważniejsza jest Orkiestra Symfoników Bydgoskich, którą poprowadzili: pierwszego dnia Bartosz Żurakowski, a drugiego dnia Marek Czekała


Milena Lange - sopran, Elżbieta Cabała - mezzosopran, Rafał Żukowski - tenor, ukazali na scenie wszystko co określa się mianem złotej ery operetki wiedeńskiej


Melodie z najodleglejszych  zakątków świata zaśpiewały znakomite  śpiewaczki: Alejandrina Vazquez z Meksyku oraz Yeyoung Sohn z Korei Południowej.  Obie solistki wsparł także chór Adoramus, który wykonał wiązankę najpiękniejszych melodii słynnych musicali, takich jak  "Upiór w operze", czy "Nędznicy"

A w naszej nadjeziornej wiosce, jak co roku odbywał się Festiwal Piosenki Żeglarskiej. Dwa wieczory pełne śpiewów, masa turystów i fanów Szant, czego chcieć więcej?
 

Gumowe Szekle


Majtki Bosmana


Zejman & Garrkumpel


Grzegorz Gooroo Tyszkiewicz


Perły i Łotry


A w upały, najlepsze co może być, to porządny basen. Jak się nie ma własnego, to się moczy u Progenitury. A co?

A taka jaszczurka to ma jeszcze lepiej! Śmiga pod deski na tarasie.


Po raz pierwszy zakwitła mi budleja. No i zaraz zleciały się motyle


Ranek wita rosą na pajęczynach



A najbardziej ciekawe jest to, że grzybów niet! No, ale nie dziwota, skoro dopiero od paru dni mżawki są, a wcześniej tylko żar z nieba leciał.  Prawdopodobne jest to, że za parę dni to się zmieni, ale pewnie w następnym tygodniu, gdy wrócę z wędrówek bieszczadzkich, znowu będą pustki - ocieplenie za pasem!

Serdecznie pozdrawiam! Do Miłego!











środa, 31 sierpnia 2022

SIERPNIOWE WSPOMINKI !

Przyzwyczajona jestem, że co roku odbywają się różne imprezy nie tylko w naszej wsi, ale także pobliskim mieście. Niektóre są cykliczne, i bardzo oczekiwane nie tylko przez mieszkańców, ale także przez licznych turystów! W czasach pandemii, nikt się nie zastanawiał nad tym, że zmieniano wygląd fosy, w której zawsze były różne imprezy! Najważniejsze to, iż nareszcie wszyscy melomani mogli nareszcie siadać na porządnych fotelach, przesunięto bowiem miejsca bardziej w stronę deptaka. Nie było zatem zapachów z sąsiedniej restauracyjki, a to bardzo czasami przeszkadzało!

Jak zawsze , NOC POETÓW zaczynała się od prezentacji laureatów konkursu jednego wiersza. A dopiero potem następowała część, w której występowali wspaniali artyści! Może mało znani, ale jakże wspaniali! W recytacjach, pieśniach, piosenkach, duetach, itp, itd.






Marta Kurzak - aktorka Teatru Polskiego, prezentowała poezję Tadeusza Różewicza!

Lider zespołu Absencja - Paweł Ruszkowski, złożył kilka składanek tekstów i melodii od jazzujących ballad, przez swing, latino, inspiracje rockowe i hiphopowe, aż po klasykę - wiedeńskie walce. 

Weterani zaś połączyli poezję twórców romantycznych z nastrojową muzyką rockowych ballad. Olgierd Łukaszewicz recytował polskich poetów romantycznych: Adama Mickiewicza, Cypriana Kamila Norwida, Stanisława Komorowskiego, Wojciecha Jastrzębskiego i innych twórców tej epoki. Recytacjom tym towarzyszyła nastrojowa muzyka w wykonaniu Witolda Łukaszewskiego - wirtuoza gitary, poety i pieśniarza.

Następny tydzień - w naszej nadjeziornej wiosce SZANTY! Impreza , która toczy się co roku od 25 lat! I wielka uroczystość, bo zespół PERŁY i ŁOTRY , który był inicjatorem festiwali, a po drodze wyśpiewał u nas i nie tylko tysiące szant, świętował 25 lecie swej działalności! 







Na scenie wystąpili: Węże z poligonu, Własny port,  Klang, Jan i Klan, Atlantyda,  Tortuga,  The Nierobbers, perły i Łotry, Orkiestra Samanta, Dominika Żukowska i Andrzej Korycki. Publika spragniona, bo dwa lata przerwy było, zatem nie dziwota, że były ciągłe bisy, śpiewanie a`capella z widownią i zabawa na sto dwa!

Następny tydzień - realizujemy z Koleżanką nasze marzenie! Jedziemy do stolicy na koncert najsłynniejszego tenora . Tak! Chodzi o Andrea Bocelli! Dojazd do stolicy to niezłe przeprawy, bo chociaż dwa miesiące przed tym były wykupione bilety, to okazało się, jest jedno tylko miejsce, a drugie nie wiadomo gdzie - kosmos, czy co? Przez 4 godziny wymieniałyśmy się tym miejscem, mimo tego, że nie było żadnego konduktora, o klimatyzacji w korytarzu to nie ma co wspominać, bo co to jest 41 stopni!!! Mimo wszystko, bez przeszkód wylądowałyśmy w naszym hotelu, niedaleko Wisły i Syrenki! 








Krótki spacer po bulwarach, a potem ..... szał ciał, i cud - mniód - ultramaryna! Jedziemy na stadion! Ludzi tłumy, trzeba się pilnować, aby się nie zgubić. Na wejściu niespodziewajka, nie wolno wnosić aparatów. A ja specjalnie wzięłam mój z teleobiektywem! Nie ma to tamto, należy oddać do depozytu! Wrrr! No i wtedy się zgubiłam, bo na powrocie moich Dziewczyn nie widziałam i dostałam kociokwiku, który na szczęście nie trwał długo. Stwierdziłam bowiem, że skoro znam numer miejsca i sektor, to chyba sama jakoś tam dotrę. Na czuja szłam, na czuja rozkminiałam tablicę o sektorach, na czuja dreptałam na lewo, aby potem bez problemu dostać się w okolice mego sektora. A potem to już pikuś, bo poprosiłam obsługę o wskazanie miejsca. Znalazłam i czekałam na me Pańcie. Dość długo zresztą. Znalazły się na szczęście, i mogłyśmy spokojnie czekać na rozpoczęcie koncertu! 
I się zaczęło!
To było coś nieprawdopodobnie pięknego! Ta Orkiestra! Ten Głos! Zapierało dech w piesiach, łzy leciały jak deszcz, klaskanie głośne, wielokrotne bisy, okrzyki zachwytu, flaga powiewająca na kopule stadionu, migające światełka aparatów komórkowych.... tego się nie da po prostu opowiedzieć! Wiadomo! Magia! Którą niestety sprofanowały trzy kolejki do stanowisk piwnych, umiejscowionych na płycie stadionu! Niesmaczne! Dziwne! Nawet nie chce mi się tego osądzać! WSTYD!
Pewnie nie będzie mi dane znowu przyjechać na ten stadion, nic to! Przeżyłam coś tak fantastycznego, że mogę tylko nosić te obrazy pod powieką, i wspominać wszystko, każdy detal, każda frazę, każde wzruszenie! Było warto!






A następnego dnia pod wieczór, czekałyśmy na Operetkowe Noce, które po kilku latach  nareszcie się odbyły! Byłyśmy na drugim koncercie, bo pierwszego nie dało się oglądać do końca, z powodu ulewnego deszczu! Trzy sopranistki z zespołu SOPRANISSIMO z Filharmonii Bydgoskiej, dały takiego "czadu", że bisom nie było końca. Do tego piękne układy taneczne kilku utalentowanych tancerzy, co trzeba więcej! Nic, tylko czekać, aby za rok znowu powtórzyło się taki piękne śpiewanie!














  

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

JAZZ I SZANTY!

 Ledwo dobrze odpoczęłam od niedawnego rajzowania, a tu mi się pchały następne atrakcje! I to dubelt! Wpierw telefon wejherowskiej Przyjaciółki, że ma dwa bilety do Filharmonii na koncert zespołu Take it Easy! Między innymi będą śpiewać teksty Agnieszki Osieckiej. To ja na to, jak na lato! W międzyczasie, na "Lepsze Dziedziny" przeniósł się Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz - świetny saksofonista, utalentowany kompozytor, wykształcony filmowiec. Pracował dla telewizji - "Wojna domowa", " Stawka większa niż życie", "Kolumbowie", " Czterdziestolatek", "Podróż za jeden uśmiech", " Janosik", "Alternatywy", dla kina - "Poszukiwany, poszukiwana", "Rozmowy kontrolowane", "Zaklęte rewiry", dla piosenki - "Nie bądź taki szybki Bill", "Jeszcze w zielone gramy", itp., itd.!  W tej sytuacji Zespół orzekł, iż koncert będzie właśnie jemu poświęcony. Nie ma się co dziwić, skoro jego lider to Przemysław Dyakowski - weteran polskiego jazzu, saksofonista i kompozytor, a obaj panowie bardzo się ze sobą przyjaźnili!

Wspaniały wieczór!  Wiele muzycznych wspomnień, niezapomniane teksty najlepszych autorów, super wokal Joanny Knitter! Szkoda, że tak krótko!

I przeciwwaga! Po dwóch latach posuchy w naszym amfiteatrze, w ubiegłą sobotę odbył się jeden, jedyny koncert szantowy! W rygorze pandemicznym of course. Z sąsiadką zza strumienia, zaopatrzone w kocyki, podreptałyśmy do amfiteatru na godzinę przed! I dobrze! Miejsce przednie, czas oczekiwania spędziłyśmy na ploteczkach o tym i owym, a potem, to już była tylko 5-ciogodzinna zabawa, śpiewy, oklaski, i radość, że chociaż trochę, że uśmiechy, że wszyscy razem, bo część publiki, która nie dostała się na widownię, słuchała wykonawców w atmosferze piknikowej, czyli na kocykach wokół. 

A najfajniejsze było to, jak w czasie śpiewania wokaliści odwracali się do publiki tyłem, aby dla kocykowych gości chociaż refren zaśpiewać! Nikt nie miał pretensji! 


Zespół TRZECIA MIŁOŚĆ


Zespół HAPPY CREW


GRZEGORZ TYSZKIEWICZ


Zespół FUCUS


Zespół PERŁY i ŁOTRY

Nie wiem, czy wiecie, ale jeden z liderów tego ostatniego zespołu, to znany prawnik, nauczyciel akademicki, samorządowiec, radca prawny, doktor nauk prawnych, polityk i muzyk!!!