Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 grudnia 2023

WSZYSTKIEGO DOBREGO, ŚWIĄTECZNEGO, I NIE TYLKO !

Mając w zanadrzu pewność, że wszystko co związane z lewą nogą jest już prawie na finiszu, poleniuchowałam sobie. A co? Mam to szczęście, że nie muszę się wszystkim co świąteczne zajmować. Scedowałam już dawno całość na Progeniturę, i bardzo to sobie chwalę. Co roku jest zamiana, raz u Córki, raz u Syna, a ja jako gość. Oczywiście, pomagam chętnie, bo czemu nie. No i niektóre potrawy to tylko ja zrobię, chociaż nie mogę powiedzieć, Progenitura się stara i to coraz lepiej. Dzięki temu mam całkiem sporo czasu, aby co roku jakieś przydasie szydełkowe zrobić, i to nie tylko Córce i Synowi, ale także moim Wnuczkom. Obie już zbierają moje twory-wytwory, z czego bardzo się cieszę.


Ten aniołek poszedł do mego Fizjo, niech się dobrze sprawuje, gdy już będzie potrzeba :-)


Wianki na drzwi, 2 dla Wnuczek, a ten po prawej poleciał do Brata na nowe mieszkanie


Wianek dla Szwagierki, a choinki dla Progenitury


Przeróżne bombeczki, dla każdego coś innego.




Pierniczki już spoczęły w swoich puszkach, czekają na Wigilijny wieczór. A piernik staropolski długo dojrzewający jeszcze czeka na polewę i pomarańczową skórkę, ale już niedługo. :-)

KOCHANI!
Niedługo usiądziecie do wigilijnego stołu, i spotkacie się z najbliższymi. Podarujcie sobie to, co tak cenne - wspólnie spędzony czas. Niech w Waszych domach nigdy nie zabraknie miłości, a atmosfera tych pięknych i radosnych Świąt przepełni Was nadzieją na Nowy Rok!

Pięknych Świąt Wam życzę! 





środa, 29 grudnia 2021

PRZED, W TRAKCIE, PO, A ZARAZ?

Przed samymi świętami u nas śniegu nie było! Za to posypało nieźle w Grodzie nad Brdą, do którego pojechaliśmy na operowe przedstawienie. I było dość czasu, aby sobie pospacerować po Przedświątecznym Jarmarku, wypić kubek grzanego wina, podziwiać świetlne instalacje i poczuć zbliżającą się atmosferę Świąt Bożego Narodzenia!







Przez trzy kolejne dni, na tydzień przed Świętami piekłam piernik staropolski u mnie, u Wiewiórki, i u Sąsiadki, aby dzień przed Wigilią zdążyć z dekoracją. Jak zwykle wszystko się udało jak należy!
W ubiegłym roku jakoś mi nie wyszło ozdabianie lukrem królewskim pierniczków, zatem polewa była czekoladowa  z posypkami różnymi, które udało mi się znaleźć ! I dobrze, nie było blamażu!


Potem, to już robiłam za Gościa! Wigilia u Wiewiórki, pierwsze Święto u Muminka, a drugie Święto u Szwagrostwa! Bardzo mi się to spodobało! Aby jednak moich domowych duszków nie wystraszyć, porobiłam sobie trochę dekoracji.


Na koralowcu pod sufitem powiesiłam śnieżynki



Za choinkę robił wazon z jodłą, która raczej się nie sprawdziła, bo szybko "fiknęła", i zamiast w górę, pochyliła się w kształcie parasola.


Zamiast wystawy rodzinnych fotografii - świąteczne  ozdoby


Komplet Aniołów. Progenitura była zachwycona, a ja się cieszyłam, że tak byli nimi zaskoczeni! 
Piękna pogoda, mimo całkiem sporego mrozu, pozwoliła na spacery nad jeziorem, i tylko szkoda, że powoli to piękno znika, bo zbliża się niż!




A na NOWY ROK Życzę WSZYSTKIM

Pomarańczowej czekolady, ptasiego mleczka też. Wiary, że ludzie są w sumie ok. 

Miłości w każdej postaci. Palpitacji serca, bólu brzucha, motyli ale i leniwego spokoju. 

Poezji i prozy. W uczuciach i w życiu. Kłótni i pogodzeń. 

Trochę bólu i cierpienia, nie za dużo i nie za często i bez przesady, ale tak w sam raz.

Zdolności zdziwienia bez względu na wiek. Ciekawości świata. 

Książek, w których można się zatopić, zapominając o bożym świecie. Filmów które bolą. 

Płyt, które oszołomią. Dystansu do samych siebie rodem z czeskich filmów. 

Pasji i nadziei. Dostrzegania radości i piękna w najmniejszych skrawkach codzienności.

 Momentów olśnienia na szczycie góry, na łuku rzeki, w piekarni o świcie, że życie jest jednak piękne!

wtorek, 21 grudnia 2021

ŚWIĄTECZNIE!


"Gdyby przyszli do Ciebie wtedy w świętą noc, kiedy świeciła jedna czytelna gwiazdka, Ci co  uważają, że trzeba wszystko mieć, żeby nie przestać być, i Ci co się boją bezradności Twoich Urodzin! Może chcieliby przykryć Cię wełnianą kołdrą, pozawieszać firanki w stajni, sprawić świętemu Józefowi rękawiczki, takie najcieplejsze, z jednym palcem i założyć centralne ogrzewanie! Bardziej wpływowi pisaliby do urzędów o mieszkanie dla Ciebie, z wygodami, żebyś nie mieszkał kątem. Nieufni doszukiwaliby się w podskakującym ośle kucyka trojańskiego z podejrzanym sumieniem! Najodważniejsi zaczęliby protestować powołując się na Deklarację praw człowieka i obywatela, oraz na wszystkie dekrety o wolności wyznań! Poeci ubieraliby Betlejem w liryczne zakrętasy! W najlepszym przypadku modliliby się do Ciebie, jak do małego milionera, złożonego umyślnie na sianie!

A TY?

Ty tłumaczyłbyś otwartymi oczami, ze zmarzniętą Matką przy policzku, że naprawdę jesteś!

Więc oddajesz wszystko"!

Życzę Wszystkim, aby Święta Bożego Narodzenia były bliskością i spokojem!!!                                                                                                                   

znalezione w sieci

sobota, 28 grudnia 2019

ŚWIĄTECZNY WYPAD!

Udało się w każdym wymiarze, chociaż nie był to wyjazd stricte rodzinny!
Raczej koleżeński!
Specjalnie dobrym kierowcą to ja nie jestem ( mało miałam okazji jeździć długie trasy, bo przecież Ślubny ten obowiązek z lubością wypełniał), ale nie przypuszczałam, że te prawie 300 kaemów, to nie w kij dmuchał. Bo jeszcze Synek-Muminek na ambicję mi wszedł był, udawadniając, że droga w kierunku dwóch miast na "K" , to "pikuś", spokojnie, wygodnie i tylko ronda. które przecież nie są dla mnie żadnym wyzwaniem. No!!!!! Dotąd nie były! Nie wiem, czy to ja nie dosłyszałam za każdym razem, czy nie było kompatybilności w tekstach lektora prowadzącego z faktami, ale.... coś nie hulało, i do dziś nie wiem, co! Po prostu, jadę na zjazd z ronda, a dopiero lektor mówi, że na tym rondzie mam zjechać. Tośmy sobie z Liteczką ze trzy razy jechały w te i we wte, zanim wjechałyśmy tam gdzie trzeba. A zdarzyło się, że trzeba było nadrobić nawet dwudziestkę kaemów! Cóż! Biorę na klatę, że to pewnie mea culpa, a zatem trzeba mi częściej takie trasy przedsiębrać, coby nabyć większego doświadczenia! Nauki nigdy dość, więc wiadomo....!!! :-))))
Dojechałyśmy!


Nasze lokum było blisko morza, bliziuteńko Promenady Gwiazd. Lekko na uboczu, ale to nie był problem. Zresztą, prawie żadnych problemów nie było w trakcie naszego pobytu w Międzyzdrojach, co najwyżej lekkie zadziwienia! Ot , na ten przykład okazało się, że jesteśmy dwiema Polkami, prócz jeszcze innej, ale rodzinnej trójki naszych Krajan. Reszta gości, to Niemcy, bardzo w leciech posunięci! Nie mam nic przeciw tej Nacji, w końcu prawie 7 lat u nich pracowałam, ale.... Może się czepiam, ale lekko mi było "łyso", gdy okazało się, że to tamci goście są najważniejsi, bo żywe euraski używają, więcej warte przecież jak nasza waluta. A Nas tylko piątka, to po co się fatygować, aby wspólny stolik wigilijny ustawić? No, ale to wyszło dopiero w trzecim dniu naszego pobytu. 
Kolacja wigilijna była bogata, bardzo bogata. Takiej ilości potraw ( menu poniżej ) nie widziałam dotąd na żadnym stole! I wszystko pyszne, po domowemu. Dodatkowo, każdy z gości dostał w prezencie firmowy kubek, wypełniony mieszanką czekoladek przeróżnych, a na dodatek wielkie serce piernikowe w czekoladzie. To wszystko opakowane w celofan , przewiązane czerwoną wstążeczką!


Cały pobyt był naprawdę wspaniały!!! Na początek trzeba było zrobić rozpoznanie w terenie. To ruszyłyśmy w miasto, na plażę, w okolice bliższe i dalsze, a co z tego wynikło, to proszę bardzo - pokazuję!


Wejście na molo


Gabinet figur woskowych, które oczywiście zwiedziłam później sama, bo Liteńka takowy widziała w Londynie, to dla niej już żadna atrakcja była!


Odpowiednio prędzej namierzyłyśmy kościół św. Piotra, aby uczestniczyć w Pasterce. 


Wieczorem przeszłyśmy sie po długaśnym deptaku, pięknie oświetlonym, a za dnia następnego, popatrzyłyśmy, kto z naszych aktorów, artystów odcisnął swoją dłoń na deptaku sławy. Pogoda niestety była lekko deszczowa, to nie można była przysiąść się na ławeczkach zajętych przez:


Krzysztofa Kolbergera


Irenę Jarocką

posłuchać w myślach Kwinto ( Jana Machulskiego )


lub Gustawa Holoubka


Przechadzek po plaży było dużo, dużo więcej - tu jeszcze ładna pogoda i nie dmucha...


A tu już wietrznie bardzo i mżyście!


 Gosań - widok z najwyższego klifu  ( 93 m ) na bałtyckim wybrzeżu Bałtyku.


Turkusowe jezioro, powierzchni 2.7 ha, na pagórkach Lubińsko-Wapnickich. Głębokość jeziora będącego zbiornikiem sztucznym na podłożu marglisto - wapiennym , na wysokości 2,6 m n.p.m., to 21,2m. Mamy więc do czynienia ze zjawiskiem kryptodepresji - dno jeziora leży poniżej poziomu morza.



Odwiedziłyśmy także Oceanarium, podziwiając nie tylko bogaty zbiór flory i fauny mórz i oceanów, ale także ciekawie podany zestaw doświadczeń multimedialnych.



Odwiedziłam dodatkowo jeszcze, Gabinet figur woskowych! Najbardziej podobała mi się wizyta u pszczółki Mai i Gucia, a także okolice chatki Baby Jagi. Jak myślicie, dlaczego akurat tak?  :-)))

Powrót do domu był już bezproblemowy. Nie chcąc ryzykować niespodzianek okołorondowych, wybrałyśmy trasę na Białogard. Poszło wszystko jak talala, tyle, że ciut dłużej, bo już drogami zwykłymi. Ale był za to inny plus, a mianowicie, więcej stacji benzynowych, całkiem niewielkich, i oczywista możliwość krótkich postojów. A wprzódy, to czasami i 50 kaemów nie starczało, aby coś takiego spotkać! Czyli nie ma tego złego..... i tak dalej!
Zanim zajechałam do MBD, u wjazdu w moją uliczkę opróżniłam skrzynkę pocztową! A tam.....!!!!


Wszystkim moim Blogoulubionym, zwłaszcza z dawnego miejsca, pięknie Dziękuję za cuda kartki!
Nowym Koleżankom, które dane mi było  tu poznać, dziękuję też Serdecznie za wszystkie życzenia!

sobota, 21 grudnia 2019

NA FINISZU!

No, i udało się prawie wszystko! A prawie dlatego, że już nie zdążę dokonczyć anioła dla siebie. Trudno. Poczeka sobie na po Świętach, kiedy także będzie potrzebny! :-))))
A zatem:
Ciasteczka, pierniczki i piernik staropolski jest.




Ozdoby dla Progenitury i Przyjaciół, także Blogowych czekają w prezentowych paczkach lub poleciały w świat.




Udało się dostać bilety i być na koncercie kolęd w wykonaniu Krzysztofa Kiljańskiego. 

Pozostało tylko jeszcze trochę ogarnąć domeczek i spakować się na jutrzejszy wyjazd nad morze!

A Wszystkim pragnę zostawić kilka ciepłych słów wiersza Andrzeja Poniedzielskiego o Białych Świętach, abyśmy je mogli sami wyczarować!

Na śnieżne ciepło Świąt Białych czekamy cały długi rok,
jakby świat cały w tym puchu białym, chciał ogrzać Cię, nim zrobi krok.

Bo śnieżne ciepło Świąt Białych jest po to, by szczęśliwa myśl,
którą nosi człowiek na co dzień w głowie - do serca mógł przybliżyć dziś.

I śnieżne ciepło Świąt Białych, to tamten dom i tamten próg, 
tam - ten ktoś, kto kogoś, o jakże kochał, a jakże bardziej kochać mógł.

Przez śnieżne ciepło Świąt Białych, przyjdzie z kolędą z doli złej,
taki ktoś, kogo zabrakło drogo i dziś Go nie ma jakby mniej,

Niech śnieżne ciepło Świąt Białych ośmielą w nas te parę słów, 
które nam tłumaczą, że jak od nich zacząć, to świat nie taki straszny znów.

A śnieżne ciepło Świąt Białych kłania się Twym dziecięcym łzom,
które tak z goryczy, jak i z innych przyczyn - jak łatwo płyną - łatwo schną."


zdjęcie z internetu                                   

Życzę Wszystkim Pogodnych, pełnych  Rodzinnego Ciepła, Życzliwości i Serdeczności 
 Świąt Bożego Narodzenia!