niedziela, 8 stycznia 2023
ALE SIĘ ROZLENIWIŁAM !!!
sobota, 11 grudnia 2021
MOJE TWORY-WYTWORY
W ramach naszych senioralnych spotkań, zafundowałyśmy sobie warsztaty przedświąteczne. Zebrało nas się całkiem sporo, i na podstawie tego, co jedna z naszych Koleżanek zrobiła w roku ubiegłym, tworzyłyśmy własne ozdoby! Każda robiła zgodnie ze swoimi pomysłami, których nic nie ograniczało. Materiałów, które nam zafundowało kierownictwo stowarzyszenia mieliśmy sporo, zatem dwa spotkania były bardzo owocne, i pełne achów i ochów!
Przypomniało mi się, że od ubiegłego roku leży prototyp anioła, to znaczy, tylko osobne części, czyli główka, korpus i skrzydła! Gdy zobaczyłam te cudne anioły Ewki, stworzyłam sobie własnego anioła! Przedstawiam - oto Zbylutek!
wtorek, 22 grudnia 2020
PRZEDŚWIĄTECZNIE I Z ŻYCZENIAMI !!!
Tak się zawzięłam na tą bombkę, o której było w poprzednim wpisie że z rozpędu zrobiłam aż trzy! Nawet dobrze, bo obdaruję moje dziewczyny, no i mam swoją do powieszenia w oknie, co też uczyniłam!
W Wigilię
śnieg się skrzy magicznie, migają lampki choinkowe,
Nadchodzi
spokój i świąteczność, i słowa znane – chociaż nowe,
Oczy lśnią
całkiem innym blaskiem, przy stole cisza pełna znaczeń
I łzy
radości i wzruszenia, choć w taki wieczór się nie płacze
Mikołaj się
przemyka chyłkiem, ( jak można myśleć, że go nie ma?)
W
zaczarowany, mroźny wieczór, same składają się życzenia
W opłatka
płatkach przenoszone, w sercach zostają na rok cały
Znajdują w
smutnych, dużych ludziach – radosnych ludzi, całkiem małych
Znajdują
dobry świat dziecinny, magię, nadzieję, dobroć, miłość
To, o czym
niby się pamięta, a co się kiedyś gdzieś zgubiło
Przy stole w
blasku świec świątecznych, wszystko się staje oczywiste
I dużo
łatwiej jest zapomnieć drobne przykrości, żale wszystkie
Magiczny
wieczór, dobry wieczór, przynosi nam od siebie w darze
Uczucia szczęścia i radości, i moc spełnienia własnych marzeń!
Magdalena Kordel
WSZYSTKIEGO DOBREGO! ZDROWIA I SPOKOJU!
sobota, 18 stycznia 2020
JUTRO - RODZINNE ŚWIĘTOWANIE!!!
Ufff! Ledwo zipam!!!
To ciekawe, Jeszcze parę lat temu, byłam nie do zdarcia. Wszystko mi się " w rękach paliło"!
A teraz? Teraz to szkoda gadać, no po prostu - szkoda!!!
Ale jak się nie da szybko, to robi się powolutku, pomalutku. I tak też postępuję. Nóżyska bolą? Bolą! To sobie siadam na stołeczku, na sam przód wszystko sobie przygotuję, aby mieć pod ręką, i chwatit!
Ach, bo jutro u mnie, całe dwa dni przed faktyczną datą, Dzień Babci i Dziadka! Bo inaczej się nie da abyśmy byli wszyscy! Gdyż ponieważ, albowiem, Synek -Muminek, akuratnie 21 stycznia jedzie do Gdańska, zdawać na Polibudzie egzamin dyplomowy! No! I łezka mi się w oku zakręciła, bo Ślubny nie doczekał, a byłby tak samo dumny z niego jak ja!
Bo z tym Synkiem to były przeboje dawniej, oj były. Zdolniacha matematyczna, za ojcem, ale za mamusia chyba miał gen radosny, który we wszystkie zabawy i cuda-wianki go popychał. Matura na piątkach prawie, o kilku czwórkach nie wspominam. Na polibudę w Szczecinie się dostał, aby studiować fizykę, a konkretnie nową zupełnie w tamtym czasie gałęź nauki, czyli optoelektronikę. I popłynął młodzieniaszek!!!! Co dwa tygodnie wpadał do domu, a jak wracał, to w lodówce tylko światło zostawało! Uczył się! Tak dokładnie się uczył, że przez trzy lata nie potrafił dostarczyć indeksu na dowód, że i owszem, się uczył, a także zdawał. Zawsze były jakieś wymówki. Tatuś wierzył bez zastrzeżeń, ja niekoniecznie. W końcu zagroziłam odcięciem od źródła! Myślało dziecię, że żartuję! A mnie nie było do żartów, bo akuratnie mieliśmy ogromny dołek finansowy, bo to i ja bez pracy, a u Ślubnego przestoje przed podpisaniem lukratywnego kontraktu z Francją. Był taki miesiąc, że "furt" ziemniaki tylko były, w przeróżnych postaciach of course. Tylko piesia nasza miała lepiej! Ale wspominam to teraz z przymróżeniem oka, bo po kolejnym razie bez indeksu, został Synek bez środków do życia, i musiał sobie poradzić. Zawiesił studia, poszedł do pracy, sekundowała mu jego Dziewczyna, teraz Synowa. Wrócił po jakimś czasie w nasze strony, zaczął jakby od nowa, co była nieprawdopodobnym stresem, bo jednak szczecińskie zarobki, a nasze, to niebo i ziemia. Ale znał angielski, to szybko go wydelegowano do Finlandii, i wtedy dopiero pokazał na co go stać. I bardzo dobrze! W swej pracy, po dekadzie, jakby się zatrzymał, bez możliwości awansu. Te studia, to spojrzenie w przyszłość! Wiem, że mu się uda! Bo przecież to moja krew!!!
Jutro, dawno nie organizowany przeze mnie - rodzinny obiad! Będzie rolada z mielonego, nadziewana własnoręcznie zbieranymi przeze mnie na jesieni prawdziwkami! Dla Dziewczynek dodatkowo klopsiki, bo te Małolaty mają niekiedy na wszystko "długie zęby"
A na podwieczorek duża blacha szarlotki, ( akuratnie się chłodzi), a w zamrażalniku leżakują waniliowe lody!
Czyli - czas wracać do normalności!!!
sobota, 28 grudnia 2019
ŚWIĄTECZNY WYPAD!
Raczej koleżeński!
Specjalnie dobrym kierowcą to ja nie jestem ( mało miałam okazji jeździć długie trasy, bo przecież Ślubny ten obowiązek z lubością wypełniał), ale nie przypuszczałam, że te prawie 300 kaemów, to nie w kij dmuchał. Bo jeszcze Synek-Muminek na ambicję mi wszedł był, udawadniając, że droga w kierunku dwóch miast na "K" , to "pikuś", spokojnie, wygodnie i tylko ronda. które przecież nie są dla mnie żadnym wyzwaniem. No!!!!! Dotąd nie były! Nie wiem, czy to ja nie dosłyszałam za każdym razem, czy nie było kompatybilności w tekstach lektora prowadzącego z faktami, ale.... coś nie hulało, i do dziś nie wiem, co! Po prostu, jadę na zjazd z ronda, a dopiero lektor mówi, że na tym rondzie mam zjechać. Tośmy sobie z Liteczką ze trzy razy jechały w te i we wte, zanim wjechałyśmy tam gdzie trzeba. A zdarzyło się, że trzeba było nadrobić nawet dwudziestkę kaemów! Cóż! Biorę na klatę, że to pewnie mea culpa, a zatem trzeba mi częściej takie trasy przedsiębrać, coby nabyć większego doświadczenia! Nauki nigdy dość, więc wiadomo....!!! :-))))
Dojechałyśmy!
Cały pobyt był naprawdę wspaniały!!! Na początek trzeba było zrobić rozpoznanie w terenie. To ruszyłyśmy w miasto, na plażę, w okolice bliższe i dalsze, a co z tego wynikło, to proszę bardzo - pokazuję!






































